
Nie sądzę, aby kiedykolwiek istniały buty do biegania, które były otoczone tyloma spekulacjami, fałszywymi zdjęciami i domysłami, co linia produktów Nike Zoom Fly. To nie przypadek, że było tak wiele spekulacji, ponieważ buty do biegania Nike Zoom Fly 5 są dostępne już od dwóch lat, nie były idealne, wielu czekało na wydanie nowej wersji z poprawionymi wszystkimi błędami, a teraz w końcu jest Nike Zoom Fly 6.
Linia produktów Zoom Fly została zaprojektowana przez Nike z myślą o szybkich treningach i przygotowaniach do wyścigów. Jest wygodniejszy, trwalszy, ale cięższy i wolniejszy niż jego wyścigowe rodzeństwo Vaporfly i Alphafly.
Nie wiem czemu Zoom Fly 5 zawdzięcza swoją popularność, bo po wersji 4 uważam, że był to krok w tył, ale wersja 6 wydaje się poprawiać błędy wersji 5.
Będzie on dostępny w sklepach od 1 listopada i mam nadzieję przetestować go jak najszybciej, ale w międzyczasie oto co but potrafi, co oficjalnie o nim wiadomo (to już nie są domysły).
Jedną z najważniejszych zmian jest to, że waga męskiej wersji została zmniejszona z 304 gramów do 265 gramów, co jest znaczącą redukcją, szczególnie biorąc pod uwagę, że śródstopie zostało podniesione o 2 mm.
Podeszwa środkowa modelu Nike Zoom Fly 6 wykonana jest w całości z pianki ZoomX i podeszwy środkowej 42 mm na pięcie z 8 mm dropem. Podobnie jak w poprzedniku, podeszwa środkowa to nie tylko pianka ZoomX, ale także “pianka nośna” o nazwie SR-02. Poprzednia wersja zawierała tę piankę, która była ramą dla miękkiej, lekkiej, dynamicznej pianki ZoomX, a niektórzy recenzenci twierdzili, że trochę “zepsuła” but. Nie oceniam, ta pianka odbiera dynamikę, ale dodaje też stabilności, co jest ważną cechą butów do biegania na co dzień.
Podeszwa środkowa Nike Zoom Fly 6 ma oczywiście płytkę węglową, ma płytkę węglową FlyPlate, z której Nike jest znane w swoich butach do biegania. Inną wadą poprzedniej wersji 5 było to, że zakrzywiona płyta węglowa była bardzo “głęboka” w przedniej części stopy, a pianka pod spodem była tylko cienką i sztywniejszą pianką SR-02 EVA, więc stała się dość sztywna i nie dawała wystarczającej mocy i dynamiki. Nie ma jeszcze danych na temat tego, czy zmieniło się to w nowych Nike Zoom Fly 6, ale bądźmy optymistami, może powodem wyższej podeszwy było właśnie to.
Podeszwa także uległa sporym zmianom, ma większe wycięcia, kształtem i układem bardziej przypomina podeszwę butów biegowych, ale ma grubszy i głębszy wzór dzięki czemu sprawia wrażenie trwalszej i Nike twierdzi że ma dobrą przyczepność (wcześniej nie było z tym problemu).
Górna część cholewki wykonana jest z dwuwarstwowej siateczki o dobrej oddychalności i jest wygodniejsza niż w wyścigowych Vaporfly i Alphafly, więc dłuższe noszenie nie powinno być problemem.
Dobrą wiadomością jest to, że Nike Zoom Fly 6 nie będzie droższy niż jego poprzednik, z tą samą sugerowaną ceną detaliczną 170 dolarów.
